PAN TADEUSZ, KSIĘGA DRUGA |
Polowaliśmy wtenczas na Kupiskim błoniu; Książę Radziwiłł nie mógł dosiedzieć na koniu; Zsiadł, i objąwszy sławną mą charcicę Kanię, Trzykroć jej w samą głowę dał pocałowanie, A potem trzykroć ręką klasnąwszy po pysku, Rzekł: "Mianuję cię odtąd Księżną na Kupisku".- Tak Napoleon daje wodzom swoim księstwa Od miejsc, na których wielkie odnieśli zwycięstwa". Telimena, znudzona zbyt długimi swary, Chciała wyjść na dziedziniec, lecz szukała pary; Wzięła koszyczek z kołka: "Panowie, jak widzę, Chcecie zostać w pokoju, ja idę na rydze; Kto łaska, proszę za mną" - rzekła, koło głowy Obwijając czerwony szal kaszemirowy; Córeczkę Podkomorstwa wzięła w jedną rękę, A drugą podchyliła do kostek sukienkę; Tadeusz milczkiem za nią na grzyby pośpieszył. Zamiar przechadzki bardzo Sędziego ucieszył, Widział sposób rozjęcia krzykliwego sporu, A więc krzyknął: "Panowie, po grzyby do boru! Kto z najpiękniejszym rydzem do stołu przybędzie, Ten obok najpiękniejszej panienki usiędzie; Sam ją sobie wybierze. Jeśli znajdzie dama, Najpiękniejszego chłopca weźmie sobie sama". KONIEC CZĘŚCI II. |
| 2008-11-11 15:57:16 |