Prus Lalka, Tom 2 rozdział 2 |
"
- Ja jestem zupełnie inny tłumaczenia ustne - odparł ciszej męski głos za drzwiami i znowu rozległy się dwa pocałunki, z pewnością w rękę. Spojrzałem na eks-obywatela. Podniósł oczy do sufitu, a ramiona prawie do wysokości uszu. - Frant!. - szepnął wskazując na drzwi. - Znasz go pan?. - Bah!. - Więc - mówiła baronowa w drugim pokoju - niechże pan zaniesie do Św. Krzyża te dziewięć rubli na trzy wotywy, na intencję, ażeby Bóg go upamiętał. Nie - dodała po chwili nieco zmienionym głosem. - Niech będzie jedna wotywa za niego, a dwie za duszę mojej nieszczęśliwej dzieweczki. Przerwało jej ciche szlochanie. - Niechże się pani uspokoi!. - łagodnie reflektował ją Maruszewicz. - Idź pan już, idź!. - odparła. Nagle otworzyły się drzwi salonu i jak wryty stanął na progu Maruszewicz, za którym ujrzałem żółtawą twarz i zaczerwienione oczy pani baronowej. Rządca i ja podnieśliśmy się z krzeseł, Maruszewicz cofnął się w głąb drugiego pokoju i widocznie wyszedł innymi drzwiami, a pani baronowa zawołała gniewnie: - Marysia!. Marysia!. Wbiegła dziewczyna w białym, jak wyżej, czepeczku, w ciemnej sukni i białym fartuchu. Prus Lalka, Tom 2 rozdział 2 tłumaczenia ustne fragment 380 |
| 2008-11-07 18:29:11 |